Incubus Merchandise
W 1991 roku licealiści Brandon Boyd, Mike Einziger, Alex Katunich i Jose Pasillas połączyli siły, aby tworzyć muzykę. Przez długi czas grali bez nazwy swojego projektu – dopiero gdy mieli zagrać większy koncert, zdecydowali się na „Incubus”.
Dziś wokalista Brandon Boyd nie jest już zadowolony z tej decyzji, mówiąc: „Niektórzy, w tym ja, uważają, że to nie do końca pasuje do rodzaju muzyki, którą tworzymy, ale to w porządku, to tylko nazwa”. – Dokładnie. Wydali swój debiutancki album „FUNGUS AMONGUS” w 1995 roku nakładem własnej wytwórni (wierzcie lub nie)
Stopuglynailfungus Music. Choć ich pierwsze wydawnictwo było silnie inspirowane funkiem, na kolejnym albumie S.C.I.E.N.C.E (1997) wnieśli więcej nu metalu – dzięki czemu mogli występować jako support przed takimi zespołami jak
Korn czy
Deftones. Od funku do nu metalu Incubus w końcu odnalazł swoje brzmienie na scenie rocka alternatywnego dzięki albumowi MAKE YOURSELF (1999) – mimo że wciąż nie zatracili całkowicie swojego nu metalu. Rok po wydaniu, znanym zwłaszcza z takich utworów jak „Pardon Me” i „Drive”, album uzyskał status platynowej płyty.
Sony kontra Incubus
Jednak Incubus nie odniósł wielkiego sukcesu z sukcesu swoich trzech pierwszych płyt: czuli się niedopłacani i chcieli zerwać kontrakt z Sony, które spodziewało się czterech kolejnych płyt. Na początku 2003 roku rozpoczął się proces sądowy, który później został rozstrzygnięty poza sądem. W rezultacie Incubus otrzymał zaliczkę w wysokości ośmiu milionów dolarów na swój kolejny album.
Wraz z wydaniem w 2004 roku albumu „A CROW LEFT OF THE MURDER...” definitywnie odeszli od swoich korzeni alternatywnego metalu. Co więcej, ich kolejny album „LIGHT GRENADES” zawierał takie utwory jak „Love Hurts” i „Dig”, który stał się pierwszym albumem zespołu, który dotarł na pierwsze miejsce listy przebojów, pokazując kierunek, w którym zmierzał zespół.
W kwietniu 2017 roku – po sześcioletniej przerwie – ukazał się najnowszy album Kalifornijczyków zatytułowany „8”.