Zdjęcie: Archspire [Alex Morgan, oficjalne zdjęcie prasowe]
Kręcą Cię brutalne riffy, skomplikowane zagrywki gitarowe i perkusja, od której brakuje tchu od samego słuchania? W takim razie musisz koniecznie wrzucić Archspire na swój radar! Ten kanadyjski zespół to jedna z najszybszych i najbardziej zaawansowanych technicznie kapel na scenie technical death metalu. Błyskawiczne blast beaty, zawiłe struktury utworów i wręcz absurdalnie szybki wokal frontmana Olivera Rae Alerona sprawiają, że zespół wyciska siódme poty nawet z najbardziej zagorzałych fanów ekstremalnego metalu. W 2026 roku Archspire powrócili z nowym albumem, Too Fast To Die. To aż nadto powodów, by przyjrzeć się bliżej tej grupie i jej niezwykłemu brzmieniu, prawda?
Kim właściwie jest Archspire?
Archspire pochodzą z Vancouver w Kanadzie i powstali w 2009 roku na gruzach zespołu Defenestrated. Od tamtej pory wywalczyli sobie silną pozycję w świecie technical death metalu. Ale nie chodzi tu tylko o jak najszybsze granie. Archspire łączą ekstremalną prędkość z wyrafinowanymi aranżacjami, precyzyjnym warsztatem i zaskakująco melodyjnymi partiami.
W skład zespołu wchodzą gitarzyści Dean Lamb i Tobi Morelli, basista Jared Smith oraz wokalista Oliver Rae Aleron. W 2024 roku grupa przeszła spory przewrót, gdy po wielu latach ze składu odszedł perkusista Spencer Prewett. Zamiast po cichu szukać zastępstwa za zamkniętymi drzwiami, Archspire ogłosili otwarty nabór i zorganizowali przesłuchania online. Miejsce za perkusją zajął ostatecznie Spencer Moore, debiutując na nowym albumie.
To, co wyróżnia Archspire poza samą muzyką, to ich luźne podejście i zamiłowanie dość absurdalnego humoru. Zespół bardzo poważnie traktuje swoje techniczne ambicje, ale nie traktuje zbyt poważnie samego siebie.
Technical death metal posunięty do granic możliwości
Muzycznie Archspire poruszają się w rejonach technical death metalu, łącząc go z elementami progresywnymi oraz tempem, które chwilami wydaje się niemal niemożliwe do ogarnięcia umysłem. Gitary płynnie przechodzą od zabójczych riffów i skomplikowanych pasażów po melodyjne motywy, podczas gdy bas i perkusja nieustannie dokładają nowe akcenty. Sekcja rytmiczna jest kluczowym elementem ich brzmienia: blast beaty i nagłe zmiany tempa sprawiają, że pomimo aptekarskiej precyzji ich utwory ani na chwilę nie zwalniają.
No i jest jeszcze frontman Oliver Rae Aleron. Jego wokal wyrzucany jest z częstotliwością, która każe się zastanawiać, ile w ogóle sylab da się wcisnąć w jeden takt. Zamiast polegać wyłącznie na tradycyjnym growlu, często serwuje niewiarygodnie szybkie, rytmiczne partie wokalne. Idealnie współgrają one z instrumentami, zamieniając jego głos w kolejny instrument w tym i tak już gęstym miksie.
Jeśli szukasz dobrego punktu wyjścia, sprawdź „Drone Corpse Aviator”, „Golden Mouth Of Ruin” lub „Bleed The Future”. Te kawałki doskonale pokazują, jak Archspire łączą techniczną finezję z brutalną energią i chwytliwymi motywami. „Bleed The Future” to szczególnie dobry wybór na początek, jeśli chcesz zrozumieć, dlaczego zespół cieszy się tak dużym uznaniem w swoim gatunku.
Od All Shall Align do Bleed The Future
Swoim debiutanckim albumem All Shall Align z 2011 roku Archspire położyli podwaliny pod dalszy rozwój. Wydany w 2014 roku The Lucid Collective przyniósł jeszcze większy szlif techniczny. Kiedy w 2017 roku ukazał się Relentless Mutation, stało się jasne, jak konsekwentnie Archspire realizują własną wizję technical death metalu.
Kolejny milowy krok nadszedł w 2021 roku wraz z płytą Bleed The Future. Krążek zbiera w całość wszystko, z czego słynie ten zespół. Utwory takie jak „Drone Corpse Aviator” czy „Golden Mouth Of Ruin” pokazują, że mimo całej kunsztowności wykonania Archspire mają doskonałe wyczucie dynamiki i zapamiętywalnych momentów.
Bo choć ich umiejętności są imponujące, muzyka tej grupy to nie zwykłe zawody sportowe o to, kto wygra w graniu jak największej liczby nut na sekundę. Archspire potrafią budować napięcie, wplatać wyraziste melodie i raz po raz kierować utwory w zupełnie nieoczekiwane strony.
Too Fast To Die: Archspire otwierają nowy rozdział
W kwietniu 2026 roku Archspire wypuścili swój piąty album studyjny, Too Fast To Die. Na przestrzeni ośmiu wypakowanych po brzegi techniką utworów zespół udowadnia, że nawet po kilku krążkach wciąż potrafi podkręcić tempo.
Numery takie jak „Carrion Ladder”, „Red Goliath”, „The Vessel” i „Limb Of Leviticus” dały fanom przedsmak nowego materiału jeszcze przed premierą albumu. W szczególności „Limb Of Leviticus” pokazuje, jak precyzyjnie Archspire panują nad prędkością: nawet gdy instrumenty zdają się strzelać we wszystkich kierunkach naraz, cały utwór pozostaje niezwykle spójny.
Na uwagę zasługuje też sam proces powstawania płyty. Archspire zdecydowali się wydać krążek niezależnie i sfinansowali projekt poprzez kampanię crowdfundingową. Dzięki temu sami wzięli w swoje ręce produkcję i dystrybucję. Too Fast To Die to więc nie tylko kolejny rozdział w ich dyskografii, ale też jasny sygnał, że Archspire idą własną ścieżką.
Archspire na żywo: Propozycja dla ludzi o mocnych karkach
Jeśli do tej pory znasz Archspire tylko ze słuchawek, koniecznie musisz zobaczyć ich na żywo. Jesienią 2026 roku Archspire ruszają w europejską trasę „European Vacation”. Na scenie towarzyszyć im będą Crown Magnetar, The Zenith Passage oraz Analepsy. W rozpisce znalazło się też kilka koncertów w Niemczech:
-
23 października 2026: Kolonia, Essigfabrik
-
10 listopada 2026: Monachium, Backstage Werk
-
11 listopada 2026: Karlsruhe, Substage
-
13 listopada 2026: Berlin, Columbia Theater
-
14 listopada 2026: Jena, F-Haus
-
16 listopada 2026: Hamburg, Gruenspan
Dlaczego warto mieć Archspire na radarze
Archspire to Pozycja Obowiązkowa dla każdego, kto uwielbia technical death metal i progressive death metal. Jeśli jarają Cię kapele w stylu Necrophagist, Origin czy Spawn Of Possession, jest ogromna szansa, że pokochasz brzmienie Kanadyjczyków.
Ale nawet jeśli zazwyczaj wolisz deathcore lub inne odmiany nowoczesnego ekstremalnego metalu, zdecydowanie warto dać im szansę. Archspire to nie tylko techniczne popisówki – potrafią połączyć wymagające aranżacje z ogromnym ciężarem i potężną dawką energii.
Więc jeśli lubisz wielowarstwowe riffy, złamanie karku przy perkusji i wokal szybszy niż Twoje własne myśli, musisz sprawdzić Archspire. A jeśli uda Ci się zobaczyć ich na żywo podczas nadchodzącej trasy po Europie – nie zapomnij wcześniej zrobić dobrej rozgrzewki karku!
Chcesz czytać więcej takich artykułów? Dodaj nas do swoich preferowanych źródeł w Google!
